czwartek, 30 maja 2013

ROSSMANN'OWE ZAKUPY - PODEJŚCIE 2

Jeszcze wczoraj pisałam Wam, że udało mi się z głową przeżyć Rossmann'owe promocje. Cóż, dziś wracam z podkulonym ogonem... Zaraz po opublikowaniu tamtego wpisu, przechodząc wraz z koleżanką obok drogerii, nie potrafiłyśmy do niej nie zajrzeć. A jak to się skończyło? Kolejną szminką Wibo, kolejnym tuszem Maybelline i kolejnym kremem pod oczy. Jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję i o wakacjach nad morzem będę mogła jedynie pomarzyć...





środa, 29 maja 2013

PROMOCYJNE ŁUPY - MAM I JA!

Ostatnimi czasy na niemal każdym blogu pojawiały się wpisy o promocyjnych zakupach w Rossmanie. Chwaliłyście się nowymi szminkami, różami i fluidami, aż w końcu nie wytrzymałam i w zazdrości również popędziłam w (nie)skromne progi ulubionej drogerii. Co wylądowało w moim koszyku? Cóż, dla mnie to nie była zagadka. Chociaż na toaletce stoi prawie cała buteleczka mojego największego faworyta wśród podkładów - WAKE ME UP - od razu po wstąpieniu do Rossmana, popędziłam po ten właśnie produkt. W końcu zapasy trzeba mieć, prawda? :) Nie chcąc jednak stać się prawdziwą ofiarą wyprzedaży - jakiś wśród nas całe mnóstwo - pozwoliłam sobie jeszcze tylko na czarną kredkę Miss Sporty, z której narazie jestem bardzo zadowolona (oczywiście na tyle, na ile można to stwierdzić po 3-krotnym użyciu). Dokładniejsze recenzje z pewnością pojawią się na blogu w niedługim czasie, chociaż pewnie połowa z Was miała już styczność z tymi produktami. Tymczasem zmykam do domowych obowiązków - ciao!


poniedziałek, 27 maja 2013

ODŻYWKA DOVE HAIRFALL* CONTROL

Czy wyobrażacie sobie życie bez odżywki do włosów? No cóż, ja też nie. Każda z nas ma jedną ulubioną, do której co jakiś czas wraca. Na miano mojej bez wątpienia zasługuje odżywka Dove Repair Therapy - Hairfall and Control. Dlaczego? Zapraszam do dalszej lektury :)

Z kosmetykami Dove jest tak - jedni je kochają, inni nienawidzą. Ja jestem zdecydowanie bliższa temu pierwszemu uczuciu, przede wszystkim za sprawą tego oto zbawczego dla moich włosów eliksiru! Podobno dobrych pierwszych razów się nie zapomina. Tak też było z tym specyfikiem. Pamiętam dokładnie jak będąc w Rossmanie kupiłam go jako alternatywę kończącej mi się maseczki Elseve. Ledwo wróciłam do domu, od razu pobiegłam do łazienki go wypróbować. Od razu przypadliśmy sobie do gustu i już wtedy było wiadome, że zagości u mnie na dłużej. Ma dokładnie wszystko, czego potrzebują moje włosy! Wygładza, ułatwia rozczesywanie, jej lekka konsystencja nie obciąża włosów, a do tego jest super wydajna! Dodatkowy plus - pachnie niebiańsko! Nie wiem, czy to tylko moje odczucia, ale twórcy kosmetyków Dove mają perfekcyjny gust zapachowy! W najbliższym czasie do mojego koszyka bez wątpienia wpadną jeszcze inne odżywki tej marki!