
Jeszcze wczoraj pisałam Wam, że udało mi się z głową przeżyć Rossmann'owe promocje. Cóż, dziś wracam z podkulonym ogonem... Zaraz po opublikowaniu tamtego wpisu, przechodząc wraz z koleżanką obok drogerii, nie potrafiłyśmy do niej nie zajrzeć. A jak to się skończyło?
Kolejną szminką Wibo,
kolejnym tuszem Maybelline i
kolejnym kremem pod oczy. Jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję i o wakacjach nad morzem będę mogła jedynie pomarzyć...
oj tam, oj tam, ja byłam 4 razy :P
OdpowiedzUsuńja właśnie też byłam 4 razy haha ;p ale to były raczej niewielkie zakupy ;p
OdpowiedzUsuńja byłam tylko dwa razy:D eliksir oczywiście kupiłam;)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tego tuszu ;)
OdpowiedzUsuńMam tę pomadkę, jest rewelacyjna. Kremik pod oczy miałam kiedyś. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i obserwuję. :)